Totalne bzdury, ale dzięki nim udaje mi się czasami przetrwać największe chandry.
Dawno temu za górami,żyła baba wraz z synami,
Dwóch z nich było krzepkich, kraśnych,
Trzeci chudy i rubaszny.
Matka synów swych kochała,
Lecz tym krzepkim pobłażała,
Chudy miał z nią kłopot wielki,
Więc zaglądał do butelki,
A gdy wypił zasmucony,
Wtedy zawsze szukał żony,
Żadna jednak go nie chciała,
Bo teściowej by się bała.
Matka synem swym rządziła,
Gdy nabroił to go biła.
Jednak syn się nie poddawał,
Oraz pensji pół wydawał,
Na uciechy w domu pewnym,
Bo tam szukał swej Królewny.
Pierwsza- jak się okazało-
Jeden sutek ma za mało,
Druga, choć ją kochał czule,
Okazała się być... Królem.
Trzecia, straszne beztalencie,
Wciąż grzebała mu w kredensie,
Aż wyjadła wszystkie wety,
Krzycząc- POTRZEBUJĘ DIETY!!!!
Czwarta, choć to może plotki,
Zamiast butów miała wrotki,
I dogonić się nie dała,
Co uciekła to się śmiała,
Piąta- tą pominąć raczę,
Szósta- miała nogi kacze,
Siódma- rzęsy doklejała,
I jak Drug Queen wyglądała,
Ósma, cóż, jak z ósmą bywa
Była bardzo urodziwa,
Więc, co mogę nawet przysiąc,
Amatorów miała tysiąc,
No a towar używany,
Raczej nie jest pożądany.
Była i dziewiąta panna,
Lecz tej się marzyła wanna,
A nasz Książę prysznic wolał,
Więc i tą po prostu olał.
Wreszcie, przy dziesiątej dziewce,
Chudy miłość poczuł wreszcie,
Lecz się później okazało,
Że to jej nie pochlebiało.
Młody tego miał już dosyć
Zaczął się nocami moczyć
Miał wysypkę i gorączkę
No i umarł... Na rzeżączkę...
Boskie!!! :-)))
OdpowiedzUsuńPoplakalam sie ze smiechu!!!
Masz tego wiecej??? Dawaj!!!
Można wyciągnąć jeden wniosek - lepiej nie chodzić "pewnego domu" 😜
OdpowiedzUsuń