Tak oto mogę wreszcie oświadczyć, że ta oto mała istota, Tornadem zwana, ta kruszyna, która ciągle jeszcze nie przekroczyła metra- CHODZI DO SZKOŁY!
Pierwszy dzień w szkole przegapiłam, ale wspaniałomyślny Tatuś zrobił fotoreportaż, więc chociaż po części poczułam się, jakbym to i ja uczestniczyła w tym wielkim wydarzeniu.
Śniadanie zjedzone bez marudzenia, strój założony bez protestów i efekt finalny wyglądał tak:
Buty z motylkiem, z tych emocji chciała założyć odwrotnie, ale w końcu się udało!
Szkoda jednak marnować czas w domu! Przecież trzeba iść, iść trzeba! No już!!
Teczka większa od niej, ale przecież Druh Sobieradzik podoła każdemu wyzwaniu. Nawet noszeniu teczki wielkości słonia. No już, już! Jedziemy, jedziemy już. Jedziemy? Tata?
Jedziemy!
A teraz biegieeeeem do szkoły!
No szybciej noooo!!!! Przecież ja już już jestem gotowa!
Jestem, już jestem, ale... Co to?? Zamknięte????
Jak to tak zamknięte? OOOOooooo, popatrz!!!!! Tataaa!!!!
Maya, tutaj nie wolno! Ale jak to nie wolno? Zobacz jak tu fajnie!!
Zaraz potem pani otworzyła bramę a Tajfun ruszył ku nowej przygodzie. Po kilku godzinach pełnych emocji i dobrej zabawy przyszedł czas na powrót do domu.
Nie ma co! To był naprawdę fajny dzień.
Piękne jest to- że Maya w sobotę zapytała:
-Mamoo!!! A dlaczego ja nie idę do szkoły?
Z przekonaniem zatem mogę stwierdzić- akcja WITAJ SZKOŁO zakończona pomyślnie!
Maya.Tornado i tajfun przy niej, wydają się być lekką bryzą... I my, dumni rodzice. Wszyscy na tropie wielkiej przygody zwanej życiem
piątek, 30 września 2011
sobota, 10 września 2011
Cuda się zdarzają...
Środa, wizyta w nowej szkole po mundurek, chwile wyczekiwania... Krasnoludek wraca z przedszkola, patrzy na reklamówkę, pyta:
- Co toooo???? Sukienkaaaaaa!!!! Mogę założyć??????
Zielona, za duża, żadna "księżniczkowa" a tu słychać:
- Uoooou! A ja mam sukienkę!!!!
Tak oto szok, Księżniczka Różowińska jest już naprawdę gotowa na to, żeby iść do "dużej szkoły".
- Co toooo???? Sukienkaaaaaa!!!! Mogę założyć??????
Zielona, za duża, żadna "księżniczkowa" a tu słychać:
- Uoooou! A ja mam sukienkę!!!!
Tak oto szok, Księżniczka Różowińska jest już naprawdę gotowa na to, żeby iść do "dużej szkoły".
niedziela, 4 września 2011
Szkoła
Pamiętam, jakby to było dzisiaj- jak nasze małe Słoneczko przyszło na świat. Tymczasem już 12 września ta mała rozbiegana i wiecznie podskakująca dziewczynka wkracza w wiek DUŻYCH dzieci. Nie ma jeszcze metra, ma lat 4 z hakiem a już już, tuż tuż przed nią, nowe, wielkie wyzwanie, które sprawia, że ten oto wulkan energii wybucha jeszcze żywszym ogniem. Tajemnica tkwi w tym, że oto Maya idzie już do DUŻEJ, jak to ona mówi -SZKOŁY.. Jedynym problemem na drodze do tego wielkiego szczęścia wydają się stać jednakże... MUNDURKI... Przecież nasza księżniczka, która życia sobie nie wyobraża bez sukienek będzie musiała już od następnego poniedziałku nosić mundurek. W dodatku zielony... Ciężko nam sobie wyobrazić jak Księżniczka Różowińska będzie się ubierała w zieloną sukienkę lub mundurek. Już teraz jak mówimy jej o mundurku w kolorze zielonym słuchać tylko : Oooooooouu... Na nic tłumaczenia że wszystkie dziewczynki i chłopcy w szkole będą ubrani na zielono. Pozostaje nam tylko mieć nadzieje że po kilku dniach przekonywania, Mayka w końcu przełknie prawdę a może i nawet polubi kolor zielony, jak jej oczy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


