Maya.Tornado i tajfun przy niej, wydają się być lekką bryzą... I my, dumni rodzice. Wszyscy na tropie wielkiej przygody zwanej życiem
niedziela, 4 września 2011
Szkoła
Pamiętam, jakby to było dzisiaj- jak nasze małe Słoneczko przyszło na świat. Tymczasem już 12 września ta mała rozbiegana i wiecznie podskakująca dziewczynka wkracza w wiek DUŻYCH dzieci. Nie ma jeszcze metra, ma lat 4 z hakiem a już już, tuż tuż przed nią, nowe, wielkie wyzwanie, które sprawia, że ten oto wulkan energii wybucha jeszcze żywszym ogniem. Tajemnica tkwi w tym, że oto Maya idzie już do DUŻEJ, jak to ona mówi -SZKOŁY.. Jedynym problemem na drodze do tego wielkiego szczęścia wydają się stać jednakże... MUNDURKI... Przecież nasza księżniczka, która życia sobie nie wyobraża bez sukienek będzie musiała już od następnego poniedziałku nosić mundurek. W dodatku zielony... Ciężko nam sobie wyobrazić jak Księżniczka Różowińska będzie się ubierała w zieloną sukienkę lub mundurek. Już teraz jak mówimy jej o mundurku w kolorze zielonym słuchać tylko : Oooooooouu... Na nic tłumaczenia że wszystkie dziewczynki i chłopcy w szkole będą ubrani na zielono. Pozostaje nam tylko mieć nadzieje że po kilku dniach przekonywania, Mayka w końcu przełknie prawdę a może i nawet polubi kolor zielony, jak jej oczy :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz